środa, 15 października 2014

Winobranie część 1

Winobranie część 1

…czyli poradnik jak pić dobre wino część 1


Wino to nie alkohol. Tak brzmiało pierwsze zdanie wypowiedziane przez naszych koordynatorów Erasmusa w Bordo. Wtedy się śmiałem, bo nie rozumiałem, dobrze rozegrane, myślałem i chwaliłem się w duchu za wybór miejsca odbywania stypendium. Po roku spędzonym we Francji jednak zrozumiałem, że to wcale nie był dowcip. To była oczywistość. Bo faktycznie wino dla Francuzów to nie alkohol, to naturalna część otoczenia, umeblowania, ubioru. Nie wychodzisz na spotkanie bez spodni albo sukienki, bez majtek, bez wina też nie.
            W Polsce w gruncie rzeczy mamy podobną filozofię, tyle że my nie pijamy wina. Nie znamy się, boimy się, myślimy, że jest drogie. Zapraszam na poradnik, jak „zebrać” dobre (i niedrogie) wino w kraju Polan.

1.      Wybierz się do Lidla. Można pójść na piechotę, pojechać samochodem  albo – by być nieco bardziej cliché – na rowerze.




Mówię zupełnie serio. Duży wybór, niezła jakość i logiczny dobór na półkach. Z win z okolic Bordeaux każdy może znaleźć coś dla siebie, a ceny wahają się od 20 do 150 zł, choć te rozsądne oferty mieszczą się w przedziale 25-40 zł. Ktoś, organizując „Winnicę Lidla”, wykonał kawał dobrej roboty.

2.      Wybierz.




Ja tym razem (między innymi) wybrałem apelację Sauternes – najszlachetniejsze słodkie wino we Francji. I choć region Bordeaux niespecjalnie kojarzy się z winami białymi, to pochodzi właśnie stąd (swoją drogą słodkie wina nie mają się tam wcale tak źle, a żeby się o tym przekonać, zachęcam do odwiedzenia portalu: I’m so sweet Bordeaux).



          Sauternes to malutka apelacja na południe od Bordo charakteryzująca się specyficznym klimatem i specjalnym sposobem produkcji wina. Duża wilgoć w dolinie, zalegające rano mgły i intensywne słońce w południe zapewniają doskonałe warunki do rozwoju pleśni na powierzchni winogron. Pleśni szlachetnej trzeba zaznaczyć – Botrytis cinerea – to dzięki niej owoce wysuszają się, marszczą jak rodzynki, koncentrując we wnętrzu cukier i aromaty. To sprawia, że wino potem jest nie tylko słodkie, ale ma również długi i intensywny smak. Uprawiane w tym rejonie szczepy to: muscadelle, sauvignon blanc i sémillon. Zebrane winogrona fermentują i macerują w nowych dębowych beczkach.
          Podatność winogron na niesprzyjające warunki atmosferyczne, skomplikowany sposób uprawy i późniejszej produkcji sprawiają, że wina Sauternes są niezwykle drogie (ceny oscylują nawet w setkach €). Miałem to szczęście, że dane mi było zdegustować je podczas Święta Wina w Bordeaux. Zakochałem się od pierwszego nosa. Tak więc gdy tylko wypatrzyłem je Lidlu, nie namyślałem się długo, zwłaszcza że cena wydała mi się dość atrakcyjna (35 zł).




3.      Otwórz.




4.      Zacznij pić. Nalej do kieliszka. Wino ma piękny żółty kolor, jest gęste i spływa po ściance kieliszka jak złoto.



5.      Posmakuj.

Wina z apelacji Sauternes charakteryzują się bogatym bukietem i długim smakiem. Na języku można odkryć mnóstwo pyszności – zaczynając od kwiatów i owoców moreli, pomarańczy, a nawet truskawek, przez orzechy, kończąc na korzeniach. A wszystko słodkie jak miód.

Pamiętaj, aby pić je schłodzone!



            Wino, które wybrałem – Les Grappes d’Or (Sauternes AOC), rocznik 2007 – niestety nie powala. Jest tylko trochę owocowe, nieco bardziej miodowe i dość mocno chemiczne. Płytki smak tonie wśród cukru. Jednak wciąż jest to Sauternes i jakby nie patrzeć 35 zł za to wino to jednak promocja. Poza tym ja Sauternes mogę pić przy każdej okazji.
Najlepiej z serami lub z deserami.

6.      Urżnij się. Delektuj się smakiem wina do ostatniej złotej kropli.




            Wina z Bordeaux w Lidlu to całkiem dobra i bogata półka za przystępną cenę. Półka pełna butelek wartych spróbowania, może nawet jakiegoś małego grzechu. Zachęcam, by je winobrać, w końcu to nie alkohol. Sauternes to ledwie deser.


Michał Erazmus

4 komentarze:

  1. Jako że <3 wino i mam Lidl pod nosem liczę na więcej takich recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze polecamy wina z Lidla, a przynajmniej te z regionu Bordeaux, większość jest naprawdę dobra i niespecjalnie droga. A "winobranie" będzie naszym stałym cyklem o winach. Stay tuned! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to? Sauternes z 2007 nie powala?

    Gdzieś przeczytałem, że ta chemiczność w Les Grappes d’Or to zapach żywicy jest - taki ficzer - ale jak się odpowiednio napowietrzy i „udelektuje do ostatniej złotej kropli”, to powali, na pewno powali. -)

    OdpowiedzUsuń
  4. 2007 to podobno był dobry rok dla win z Bordeaux. Może jestem zbyt niecierpliwy i nie napowietrzałem odpowiednio długo, bo od razu chciałem wypić wszystko. ;)

    OdpowiedzUsuń